Niesamowite przeżycie…

  • Drukuj

Nasze piątkowe plany pokrzyżowała pogoda i obchody DNIA PUSTEJ KLASY zrealizowaliśmy w połowie spotykając się z instruktorem ratownictwa Miejskiego Oddziału WOPR. Za to dzisiaj nic już nie stało na przeszkodzie, aby zajęcia i to w dodatku z książkami spędzić w CHODZIESKIM PUNKCIE ADOPCYJNYM DLA PIESKÓW. Przez cały rok szkolny odwiedzaliśmy psiaki, wyprowadzaliśmy je na spacer, przynosiliśmy smakołyki, robiliśmy plakaty zachęcając mieszkańców do adopcji i promowaliśmy w szkole książkę „Psie troski” uczącą empatii do zwierząt.

 

 

Autorem książki jest Tom Justyniarski, pomysłodawca akcji czytania pieskom i to właśnie dlatego wybraliśmy się dzisiaj sprawdzić, czy potrafimy wyciszyć zwykle szczekające na przechodniów zwierzaki. Tym razem było podobnie - gdy zbliżaliśmy się do klatek pieski szczekały i biegały ożywione i zdenerwowane. Usiedliśmy spokojnie całą klasą w pewnej odległości, a kilka osób na zmianę siadało tuż przy ogrodzeniu i czytało ulubione, przyniesione właśnie tu swoje książki. Po pewnym czasie zrobiło się bardzo cicho. Zamilkły dzieci zapatrzone w zwierzaki, a ich smutne oczy, jakby z minuty na minutę nabierały blasku. Pani Karolina postanowiła wypuścić je z klatek – sama zaskoczona reakcją podopiecznych. Chodziły, zaglądały, a dzieci czytały dalej obserwując z podekscytowaniem to, co się działo. Niesamowite – dwa pieski położyły się przy czytających dziewczynkach, pewien usiadł… Tak jakby zrozumiały po co przyszliśmy. Zaufały. A pewnie dobrze pamiętają, jak ktoś je zawiódł - może nawet nie jeden raz… Byliśmy zachwyceni, że nasza misja tak zadziałała, że pieski dzięki naszemu pobytowi poczuły się znowu bezpieczne. Udało się nawet z jednym pobawić, a wszystkie obdarować smakołykami i zabawkami. To był bardzo pozytywny dzień dla nas wszystkich. Bardzo się cieszę z ogromnej wrażliwości i chęci niesienia pomocy moich pierwszoklasistów. Z pewnością to nie ostatnia nasza wizyta w Punkcie Adopcyjnym, ale przed nami wakacje - zachęcamy więc wszystkich na spacery, rowery właśnie tu – nawet jeśli będziecie bez książki opowiedzcie własne historie – pieski wysłuchają ich, jak najlepsi przyjaciele… 

Jak się więc okazało – uczyć i to wielu, wielu ważnych rzeczy można się również poza klasą! 

Prosimy Mieszkańców o odwiedzanie piesków i dawanie im radości – a może nawet ktoś zdecyduje się dać im dom… Dla nich (jak dla ludzi) najważniejszy jest kontakt z człowiekiem. Niezależnie od tego, jak i czy w ogóle potrafi czytać. Czy jest mały czy duży. Wystarczy, że ma dobre serce… 

Małgorzata Jeśko – Doręgowska z klasą 1b